| Strona głównaO NasStatutDziałalnośćArtykułyKontaktZapraszamy do współpracy |
|
O tym, że Internet jest kopalnią wiedzy i odpowiednio wykorzystywany otwiera przed nami ogromne możliwości z wielu dziedzin, nie trzeba dziś nikogo przekonywać. Tym razem dzięki globalnej sieci doszło do niecodziennej, międzynarodowej wyprawy śladami XX korpusu gen. Bułhakowa.
Poruszaliśmy się według wcześniej ustalonej trasy, odwiedzając po kolei wszystkie miejsca na których zależało naszym gościom. Jednym z głównych ich celów była próba ustalenia miejsca pochówku żołnierzy poległych w lutym 1915 roku. Nie posiadali oni żadnych informacji na ten temat. Nie zachowały się żadne przekazy po stronie rosyjskiej. Jedyny ślad jaki mieliśmy to artykuł w regionalnej publikacji „Jaćwierzy” w którym opublikowane zostało zestawienie cmentarzy z okresu I Wojny Światowej. W zestawieniu tym ujęty został cmentarz z nieznaną liczbą pogrzebanych w Lubinowie Folwarku. Na miejscu zastaliśmy wysoki, dębowy krzyż postawiony przez pracowników Nadleśnictwa Płaska. Uzyskaliśmy też informacje o pani Irenie Topolewskiej, zamieszkującej w folwarku przed II Wojna Światową. Udało nam się dotrzeć do pani Ireny. Opowiedziała nam drżącym głosem przejmującą historię ze swego dzieciństwa, kiedy to znalazła tuż przy zabudowaniach folwarku zardzewiałą tabliczkę. Na tabliczce znajdował się napis w języku rosyjskim informujący, że w tym miejscu spoczywa 140 żołnierzy rosyjskich. Nie była to jednak jedyna pamiątka po cmentarzu. Po jakimś czasie w miejscu oddalonym o kilkadziesiąt metrów pani Irena odnalazła drugą tabliczkę. Wypasając bydło usiadła na kopczyku i zauważyła podobna do pierwszej tabliczkę, z tym że ta informowała o 150 poległych żołnierzach. To znalezisko wywarło na niej duże wrażenie. Wystraszyła się i uciekła z tego miejsca ze świadomością, że siedziała na grobie tylu ludzi. Czy w tym miejscu pochowano poległych w ostatnim boju XX Korpusu? Na to pytanie nie potrafimy dziś odpowiedzieć. Źródła niemieckie podają, że poległo wtedy 7 tys. żołnierzy rosyjskich. Rosjanie twierdzą, że było ich mniej około 5 tys. Ilu z nich spoczywa na cmentarzu w Lubinowie Folwarku? Ile było tam zbiorowych mogił? Jak na razie te pytania zostają bez odpowiedzi. Aby dowiedzieć się czegoś więcej, trzeba przeprowadzić badania za pomocą specjalistycznego sprzętu.
Część z poległych wtedy żołnierzy spoczywa do dziś w leśnych mogiłkach. Jadąc jedną z leśnych dróg co kilkadziesiąt metrów widzieliśmy wśród drzew prawosławne krzyże. Krzyże były nowe. Postawione przez funkcjonariuszy placówki Straży Granicznej w Lipsku wspólnie z harcerzami z 6-tej Lipskiej Drużyny Harcerskiej Służby Granicznej ,,ŻUBRY” w miejsce tych, które się rozpadły. Kiedyś jednak tych krzyży było dużo więcej.
Odwiedziliśmy też miejsce, od którego zaczęła się ta historia, czyli pomnik upamiętniający sztabs-kapitana Lewaszewa. Pomnik pochylił się nieco, okalający go płot prawie się rozpadł. Przydałaby mu się renowacja. Jeśli to nie nastąpi, to w ciągu kilku lat las pochłonie ostatnią pamiątkę po sztabs-kapitanie Lewaszewie.
Tekst na pomniku: "W tym miejscu, 6 lutego 1915 roku, padł na polu bitwy z Niemcami sztabs-kapitan 29-tej artyleryjskiej brygady, dziedziczny szlachcic smoleńskiej guberni, Wiaczesław Aleksandrowicz Lewaszew, gdzie na pozycji było pogrzebane jego ciało do 26 dnia tegoż miesiąca, kiedy jego ojciec, dowódca 8 baterii pospolitego ruszenia, na prośbę syna, (złożoną) na taki wypadek, wykopał i przewiózł w celu pogrzebania w ojczystej guberni, na cmentarzu cerkwi wsi Koriełł powiatu smoleńskiego, w jednej mogile z wcześniej zmarłym jego bratem."
W ciągu dwóch dni odwiedziliśmy z naszymi gośćmi kilkanaście cmentarzy i mogił w których spoczywają żołnierze XX Korpusu. Dimitrij Orłow powiedział, że jego przylot do Polski to tylko pierwszy krok. Następnym razem zabierze ze sobą ekipę, która zrealizuje film dokumentalny dla rosyjskiej telewizji. Podczas rozmów przy kolacji poinformował nas uroczyście, że chciałby doprowadzić do upamiętnienia żołnierzy XX Korpusu. Jego marzeniem jest, aby stanął w Polsce pomnik im poświęcony. Odsłonięcie pomnika miałoby nastąpić za pięć lat (2015 rok), dokładnie w setną rocznicę wydarzeń w rejonie Wołkusza. Wspomniał, że wśród żołnierzy było wielu Polaków. Ujął sprawę bardzo delikatnie. Powiedział, że wszelkie decyzje odnośnie formy i miejsca byłyby podejmowane po akceptacji wszystkich zainteresowanych. Ma świadomość, że potrzebne będą rozmowy na szczeblu międzynarodowym z naszymi władzami. Film ma być tylko początkiem trudnej drogi do realizacji planów powstania pomnika.
Międzynarodowa wyprawa śladami XX Korpusu była niecodziennym wydarzeniem w działalności naszego stowarzyszenia. Czuliśmy się jak na planie kolejnego odcinka z cyklu „Było nie minęło” Mamy satysfakcję z tego, że mogliśmy pomóc naszym gościom wykorzystując znajomość terenu zdobytą podczas naszych prac poszukiwawczych z wykrywaczami metalu. Nasi goście byli bardzo zadowoleni z nawiązania z nami współpracy. Podkreślali, że nie spodziewali się takiego przyjęcia. Po raz kolejny sprawdziliśmy się nie tylko jako poszukiwacze, ale także partnerzy w badaniach historycznych. Tym razem wieść o tym trafi aż do Moskwy. Jaki będzie dalszy ciąg naszej współpracy i jakie ona da owoce, trudno dziś przewidzieć. Mamy jednak nadzieję, że plany Dimitrija Orłowa zostaną zrealizowane i w 2015 roku doczekamy się odsłonięcia pomnika. Postaramy się mu pomóc na miarę naszych możliwości.
Suwałki - wrzesień 2010
Tekst: Tasior Dariusz
Zdjęcia: Roman Łysionek
Szczególne chciałbym podziękować Krzysztofowi Iwińskiemu
za wkład i zaangażowanie w realizację wyprawy.
Tasior Dariusz
Prezes
Suwalskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii
|