O tym, że Internet jest kopalnią wiedzy i odpowiednio wykorzystywany otwiera przed nami ogromne możliwości z wielu dziedzin, nie trzeba dziś nikogo przekonywać. Tym razem dzięki globalnej sieci doszło do niecodziennej, międzynarodowej wyprawy śladami XX korpusu gen. Bułhakowa.
    Historia ta ma swój początek 24 września 2005 roku. Wtedy to podczas wyprawy poszukiwawczej z wykrywaczami metalu w okolicach wsi Sołojewszczyzna, tuż przy  granicy z Białorusią, odnaleźliśmy pomnik upamiętniający śmierć sztabs-kapitana 29-tej Artyleryjskiej Brygady Wiaczesława Aleksandrowicza Lewaszewa. Utrwaliliśmy nasze odkrycie na zdjęciach. W 2008 roku po powstaniu naszej strony internetowej wstawiliśmy je na forum. Następnie   zdjęcia   zostały   opublikowane   najpierw   na   Olsztyńskiej   Stronie   Rowerowej, a potem trafiły na jedno z rosyjskich forów o tematyce historycznej. Wzbudziły tam duże zainteresowanie. Rosjanie dokonali ciekawych ustaleń. Okazało się, że sztabs-kapitan Lewaszew został pochowany w leśnej mogile w miejscu gdzie stoi dziś pomnik, ale po wycofaniu się Niemców, miejsce jego spoczynku odszukał ojciec i przeniósł ciało syna do rodzinnej wsi Korieły. Tam został pochowany ponownie. Jak ustalili Rosjanie, dziś wieś nazywa się Gierasimowo. Po cerkwi i grobie Lewaszowów nie ma tam już śladu. Ostatnią pamiątką po sztabs-kapitanie Lewaszewie, jest więc pomnik w Polsce.
    Jedną z osób, która zainteresowała się tematem okazał się Dimitrij Orłow pisarz z  Moskwy. W sierpniu 2010 roku zwrócił się do nas z prośbą o pomoc w zorganizowaniu dwudniowej wyprawy w rejon rozbicia XX korpusu. Zainteresowany był przede wszystkim pomnikiem sztabs-kapitana Lewaszewa, oraz miejscem spoczynku żołnierzy rosyjskich poległych w czasie  walk  w  lutym  1915  roku.  Zgodziliśmy  się  mu  pomóc.  Po  załatwieniu  całej  logistyki i zgłoszeniu wyprawy w Nadleśnictwie Płaska oraz Straży Granicznej, spotkaliśmy się 24 września 2010 roku. Dokładnie w piątą rocznicę odnalezienia przez nas pomnika. Dimitrij przyleciał z Moskwy wraz ze swoją żoną Mariną. W Wilnie dołączył do nich jego znajomy Jurij Leonowicz, litewski pasjonat historii I Wojny Światowej. W wyprawie uczestniczył także Krzysztof Skłodowski historyk z Muzeum Okręgowego w Suwałkach oraz pięciu członków naszego stowarzyszenia.
    Szybko się okazało, że nasi goście są znakomicie przygotowani. Dysponowali dokładnymi mapami oraz opracowaniami. Byliśmy zaskoczeni poziomem wiedzy posiadanym przez Jurija. Znał on dokładnie przebieg działań w lutym 1915 roku. Opowiadał o poszczególnych fazach walki i biorących w nich udział oddziałach. Do tego znakomicie potrafił odnieść swą wiedzę do konkretnych miejsc w terenie.







 

Poruszaliśmy się według wcześniej ustalonej trasy, odwiedzając po kolei wszystkie miejsca na których zależało naszym gościom. Jednym z głównych ich celów była próba ustalenia miejsca pochówku żołnierzy poległych w lutym 1915 roku. Nie posiadali oni żadnych informacji na ten temat. Nie zachowały się żadne przekazy po stronie rosyjskiej. Jedyny ślad jaki mieliśmy to artykuł w regionalnej publikacji „Jaćwierzy” w którym opublikowane zostało zestawienie cmentarzy z okresu I Wojny Światowej. W zestawieniu tym ujęty  został  cmentarz z nieznaną liczbą pogrzebanych w Lubinowie Folwarku. Na miejscu zastaliśmy wysoki, dębowy krzyż postawiony przez pracowników Nadleśnictwa Płaska. Uzyskaliśmy też informacje o pani Irenie Topolewskiej, zamieszkującej w folwarku przed II Wojna Światową. Udało nam się dotrzeć do pani Ireny. Opowiedziała nam drżącym głosem przejmującą historię ze swego dzieciństwa, kiedy to znalazła tuż przy zabudowaniach folwarku zardzewiałą tabliczkę. Na tabliczce znajdował się napis w języku rosyjskim informujący, że w tym miejscu spoczywa 140 żołnierzy rosyjskich. Nie była to jednak jedyna pamiątka po cmentarzu. Po jakimś czasie w miejscu oddalonym o kilkadziesiąt metrów pani Irena odnalazła drugą tabliczkę. Wypasając bydło usiadła na kopczyku i zauważyła podobna do pierwszej tabliczkę, z tym że ta informowała o 150 poległych żołnierzach. To znalezisko wywarło na niej duże wrażenie. Wystraszyła się i uciekła z tego miejsca ze świadomością, że siedziała na grobie tylu ludzi. Czy w tym miejscu pochowano poległych w ostatnim boju XX Korpusu? Na to pytanie nie potrafimy dziś odpowiedzieć. Źródła niemieckie podają, że poległo wtedy 7 tys. żołnierzy rosyjskich. Rosjanie twierdzą, że było ich mniej około 5 tys. Ilu z nich spoczywa na cmentarzu w Lubinowie Folwarku? Ile było tam zbiorowych mogił? Jak na razie te pytania zostają bez odpowiedzi. Aby dowiedzieć się czegoś więcej, trzeba przeprowadzić badania za pomocą specjalistycznego sprzętu.

 








 

Część z poległych wtedy  żołnierzy  spoczywa  do  dziś  w  leśnych  mogiłkach.  Jadąc jedną z leśnych dróg co kilkadziesiąt metrów widzieliśmy wśród drzew prawosławne krzyże. Krzyże były nowe. Postawione przez funkcjonariuszy placówki Straży Granicznej w Lipsku wspólnie z harcerzami z 6-tej Lipskiej Drużyny Harcerskiej Służby Granicznej ,,ŻUBRY”  w miejsce tych, które się rozpadły. Kiedyś jednak tych krzyży było dużo więcej.











Odwiedziliśmy też miejsce, od którego zaczęła się ta historia, czyli pomnik upamiętniający sztabs-kapitana Lewaszewa. Pomnik pochylił się nieco, okalający go płot prawie się rozpadł. Przydałaby mu się renowacja. Jeśli to nie nastąpi, to w ciągu kilku lat las pochłonie ostatnią pamiątkę po sztabs-kapitanie Lewaszewie.







 

Tekst na pomniku: "W tym miejscu, 6 lutego 1915 roku, padł na polu bitwy z Niemcami sztabs-kapitan 29-tej artyleryjskiej brygady, dziedziczny szlachcic smoleńskiej guberni, Wiaczesław Aleksandrowicz Lewaszew, gdzie na pozycji było pogrzebane jego ciało do 26 dnia tegoż miesiąca, kiedy jego ojciec, dowódca 8 baterii pospolitego ruszenia, na prośbę syna, (złożoną) na taki wypadek, wykopał i przewiózł w celu pogrzebania w ojczystej guberni, na cmentarzu cerkwi wsi Koriełł powiatu smoleńskiego, w jednej mogile z wcześniej zmarłym jego bratem."

 

    W ciągu dwóch dni odwiedziliśmy z naszymi gośćmi kilkanaście cmentarzy i mogił w których spoczywają żołnierze XX Korpusu. Dimitrij Orłow powiedział, że jego przylot do Polski to tylko pierwszy krok. Następnym razem zabierze ze sobą ekipę, która zrealizuje film dokumentalny dla rosyjskiej telewizji. Podczas rozmów przy kolacji poinformował nas uroczyście, że chciałby doprowadzić do upamiętnienia żołnierzy XX Korpusu. Jego marzeniem jest, aby stanął w Polsce pomnik im poświęcony. Odsłonięcie pomnika miałoby nastąpić za pięć lat (2015 rok), dokładnie w setną rocznicę wydarzeń w rejonie Wołkusza. Wspomniał, że wśród żołnierzy było wielu Polaków.   Ujął  sprawę  bardzo  delikatnie.  Powiedział,  że  wszelkie  decyzje  odnośnie  formy i miejsca byłyby podejmowane po akceptacji wszystkich zainteresowanych. Ma świadomość, że potrzebne będą rozmowy na szczeblu międzynarodowym z naszymi władzami. Film ma być tylko początkiem trudnej drogi do realizacji planów powstania pomnika.









 




 

Międzynarodowa  wyprawa    śladami   XX   Korpusu    była    niecodziennym   wydarzeniem w działalności naszego stowarzyszenia. Czuliśmy się jak na planie kolejnego odcinka z cyklu „Było nie minęło” Mamy satysfakcję z tego, że mogliśmy pomóc naszym gościom wykorzystując  znajomość   terenu    zdobytą    podczas    naszych    prac   poszukiwawczych z wykrywaczami metalu. Nasi goście byli bardzo zadowoleni z nawiązania z nami współpracy. Podkreślali, że nie spodziewali się takiego przyjęcia. Po raz kolejny sprawdziliśmy się nie tylko jako poszukiwacze, ale także partnerzy w badaniach historycznych. Tym razem wieść o tym trafi aż do Moskwy. Jaki będzie dalszy ciąg naszej współpracy i jakie ona da owoce, trudno dziś przewidzieć. Mamy jednak nadzieję,   że plany   Dimitrija   Orłowa    zostaną    zrealizowane i w 2015 roku doczekamy się odsłonięcia pomnika. Postaramy się mu pomóc na miarę naszych możliwości.

 



Suwalskie Stowarzyszenie Miłośników Historii

 

Suwałki - wrzesień 2010

 

Tekst: Tasior Dariusz

 

Zdjęcia: Roman Łysionek

 

 

Szczególne chciałbym podziękować Krzysztofowi Iwińskiemu

 

za wkład i zaangażowanie w realizację wyprawy.

 


Tasior Dariusz

 

Prezes

 

Suwalskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii

 

 







 


Statystyki

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości